CiążaJa

Czuje, że muszę się z Wami tym podzielić

Od kilku dni czuję, że muszę się z Wami tym podzielić, że może ktoś przechodził to samo, że jeśli ta osoba to przeczyta nie będzie czuła się samotna, zagubiona, dziwna… Ja wtedy bardzo chciałabym coś takiego przeczytać…
Zacząć muszę od początku. Czyli dokładnie od samego początku, czyli od początku roku czyli od 1 stycznia 2020 r. Wtedy to się zaczęło. Zaczął się najtrudniejszy okres w naszym życiu. Pamiętam jak pod koniec roku rozmawialiśmy z Wojtkiem o tym ile się wydarzyło u nas. Zawsze robimy sobie taką retrospekcję na koniec roku i w dzień naszej rocznicy ślubu. Bardzo to lubię. Dużo wtedy rozmawiamy, wspominamy, dzielimy się tym co przeżyliśmy wspólnie i samotnie, mówimy o tym co chcielibyśmy zmienić. Co było piękne, trudne, szalone. Planów na przyszłość staramy się raczej nie omawiać, bo nauczeni doświadczeniem wiemy już, że nasze życie jest jedna wielką niespodzianką. Oczywiście stawiamy sobie jakieś cele, mieszkaniowe, finansowe, rozmawiamy o tym kto jakie marzenie chciałby spełnić i w czym się doskonalić. To są piękne momenty pełne wzruszeń, radości, wdzięczności, marzeń i nauki. Pod koniec grudnia zakładaliśmy że rok 2020 będzie spokojniejszy, że dzieci coraz większe, że nowy większy dom, patrzyliśmy na przyszłość pełni optymizmu i nadziei. W sumie to nie wiem dlaczego, ale tak jakoś czułam, że będzie spokojniej. Nie w tym sensie, że mało się będzie działo , ale że będę czuła taki spokój wewnętrzny. Jezusie, Maryjo, Wszyscy Świeci i nie święci jak ja się myliłam.

1 stycznia wszystko się zaczęło. Dzieci zrobiły się bardzo niespokojnie, przeziębione. Już nawet nie pamiętam co im dokładnie było, ale wiem, że w domu, zwłaszcza w nocy panował armagedon. Dorotka nie spała kilka nocy ciągiem dłużej niż 15 min. Boguś zrobił się całkowicie nieodkładalny, a Heniu krzyczał w nocy przez kilka godzin tak, że jedyną opcją było trzymać go na rękach i bujać. Wtedy rozchorował się też Wojtek. Oczywiście na tyle ile to było możliwe to mi pomagał, ale teraz już tak poważnie nie wyśmiewając się, ja wściekałam się dodatkowo, że będąc w jego stanie, pewnie nawet nie wiedziałabym, że jestem chora 😉 W każdym razie byliśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A ja emocjonalnie bo nie mogłam poradzić sobie ze wszystkim tak jakbym tego chciała. Chociaż w jakimś małym procencie, bałam się, że Wojtek się załamie, że powie, że za dużo na siebie wzięliśmy. Wiem że gdyby mógł cofnąć czas to decyzji o adopcji nie cofnął i że wszystkie dzieci są dla niego tak samo ważne ale wiedziałam, że ma prawo być wykończony, ma prawo mieć wątpliwość, zwłaszcza w momentach kiedy te wątpliwość zasiewają najbliżsi. Bałam się o niego przez te wszystkie teksty które usłyszałam najpierw po tym jak oznajmiliśmy, że jestem w ciąży z Bogusiem, a potem, że zamierzamy adoptować Dorkę! Szalenie wkurza mnie takie gadanie! I w tym jednym momencie w naszym życiu, tak bardzo kryzysowym, że w nocy siedziałam i płakałam na łóżku bo nie wiedziałam za co się wziąć, a raczej za kogo, mówiłam, że jak to niby jest? Że Pan Bóg podobno, w którego wierzę i podobno mnie kocha nie daje więcej niż człowiek byłby w stanie udźwignąć. Przede wszystkim widziałam po Wojtku, że on myśli tak samo. Wiecie jak to jest! „No a Ty myślałaś, że jak będzie ?”, „chcieliście, to macie”, „mówiłam, że tak będzie” i inne bzdury. Nie będę się teraz rozpisywać o tym jakie to spustoszenie sieje i jaki smród po sobie zostawia bo to prowadzi w złym kierunku, ale chciałabym żeby osoby to czytające postarały się nie oceniać innych swoją miarą. Żeby nie wmawiały innym, że znają ich lepiej i żeby nie myślały w danym momencie, że to co dla niego jest dobre jest też dobre dla drugiej osoby. Ludzie! Pomagajmy sobie niezależnie od tego co myślimy i zachowajmy swoje mądrości na rozmowy z współmałżonkiem w łóżku. Bo jeśli nikt nie pyta o radę, to nie róbmy z siebie alfy i omegi życia i śmierci. Dobrze, dosyć na ten temat. Wróćmy do tego trudnego czasu.

Mam jedną zaletę, którą w sobie lubię i mam nadzieje, że mnie nigdy nie opuści. Ja mam NADZIEJĘ!!! Zawsze! Wszędzie! Nie ważne co by się nie działo i jak długo światła w tunelu bym nie widziała, ja mam te zdolność, że codziennie wierzę, że następnego dnia będzie lepiej. Nawet jeśli jest coraz gorzej. Poważnie. Zawsze wszystko kiedyś się kończy. Od nas zależy jak to przetrwamy i czy przetrwamy. A ja codziennie wierzyłam wtedy, że stan dzieci, Wojtka i mój, nie tyle ten fizyczny (na jedną dobę sama padłam z gorączką i bólem całego ciała) co emocjonalny wróci do normy. Tylko to się wtedy ciągnęło i ciągnęło. W takich sytuacjach bardzo trudno wyjaśnić czym spowodowane jest złe samopoczucie, bo wszystko nakłada się na siebie: brak snu, bezsilność, brak szczerej pomocy, pogoda, obowiązki… Jednego dnia, podczas rozmowy z Wojtkiem pomyślałam, że może ta moja niestabilność, brak możliwości podjęcia jakiejkolwiek decyzji, ospałość, złość są oznakami, że jestem w ciąży? Na co odpowiedział Wojtek – „nie Monika, to jest nie możliwe, Pan Bóg by nam tego nie zrobił” . Ale poprosiłam go jednak, żeby pojechał po testy. I teraz następuje coś czego nie jestem w stanie wytłumaczyć. Siedząc w łazience, rozczochrana, brudna od obiadków, zmęczona po nieprzespanych nocach, wykończona psychicznie chciałam, żeby test wyszedł pozytywnie. Chciałam być w ciąży. Ale rozum podpowiadał mi, “nie możesz być w ciąży!”. Nie dacie sobie rady, znajomi, rodzina…. okrzykną was wspólnie „najbardziej nieodpowiedzialnym małżeństwem na świecie”. Heniek nie miał jeszcze dwóch lat, Dorka i Boguś niemowlaki. My na dwupokojowym mieszkaniu gdzie dzieci nie mogły spać razem bo się cały czas budziły. Wojtek musiał chodzić do pracy, a ja każdą ciąże źle przechodziłam. Wiedziałam, że nie dam rady zajmować się malutkimi dziećmi i być przyklejona do sedesu! Co z rehabilitacjami? Jak ja z brzuchem będę jeździła z trójka dzieci na zajęcia? Przez te dwie minuty wymyśliłam wszystkie możliwe powody dla których w ciąży być nie mogę!
Wojtek kazał mi wyjść i pokazać test. Test wyszedł pozytywny! I teraz kolejny paradoks sytuacyjny… Ja się ucieszyłam, ale nie chciałam bardzo, żeby on o tym wiedział wiec zaczęłam panikować, a Wojtek kazał mi usiąść, przytulił mnie i powiedział, że na to dziecko jest najbardziej przygotowany ze wszystkich naszych dzieci i, że z tego dziecka najbardziej się cieszy…. Rozumiecie to? My, w najtrudniejszym okresie w naszym życiu dowiadujemy się, że jestem w ciąży i chociaż rozum podpowiada nam, że to nie czas, nie miejsce, nie wszystko ! To my się cieszymy ? No NIENORMALNI.


Oczywiście problemy się nie skończyły. Wyczerpanie fizyczne i psychiczne też nie. Do tego doszła świadomość, że ciąża, że rodzina, że muszę mieć kogoś do pomocy, że musimy się przeprowadzić, że muszę nie rzygać, że, że, że… Na to niestety wpływu nie miałam. Pod koniec stycznia się przeprowadziliśmy, znaleźliśmy Panią która przez jakiś czas przychodziła na kilka godzin dziennie i pomagała mi w domu przy dzieciach. Zwłaszcza w momentach kiedy musiałam jechać na rehabilitacje. Henia zabierała mama Wojtka, a ja jeździłam z Dorką. Pani Krysia zostawała wtedy z Bogusiem, a Wojtek pracował. Ale bywały dni, że było mi bardzo ciężko, nie fizycznie, emocjonalnie. Ciąża, wymioty, osłabienie, złe samopoczucie. Myśli i słowa innych, na temat naszej bezmyślności i ich „troska” powodowały, że czułam, że jestem z tym sama. Nikt tak na prawdę mnie nie rozumie i gdybym miała jakąś możliwość cofnięcia czasu i przełożenia tej ciąży to bym bez wahania to zrobiła. Myślałam o tym, że ja nie dam rady, że mi ciężko i że nie mam z kim porozmawiać. Pewnie wiele osób które to teraz czyta jest w szoku. Że jak? Ja zawsze uśmiechnięta, doskonale daje sobie radę, mam super męża który się o nas troszczy i bardzo tego dziecka chce. Ja sama nie umiem tego wyjaśnić. Ale bywały momenty, że musiałam się sama przed sobą przyznać, że ja tego dziecka nie chce. Teraz pisząc to płacze bo wiem, że to maleństwo nie jest niczemu winne i kocham je tak samo jak pozostałe dzieci, ale muszę być sama przed sobą szczera. To jest ważne. W relacjach z innymi i ze sobą. Oczywiście były też dni kiedy tryskałam energią i radością z tego powodu. Mała dzidzia, dziewczynka, ja jestem super mamą i tworzymy taką super rodzinę! Przeżyłam przez te ostatnie 4 miesiące taka huśtawkę emocji, że już nigdy, przenigdy nie będę w stanie ocenić nikogo, kto chce, albo nie chce kolejnego dziecka. To było mi potrzebne. Dopiero kiedy przeżyjemy coś na własnej skórze, jesteśmy tak na prawdę w stanie zrozumieć człowieka, który przez coś trudnego przechodzi. Był też moment, który bardzo podniósł mnie na duchu! I to też jest niesamowite! Bo to był dzień w którym opublikowałam na instagramie post z informacją o tym, że jestem w ciąży! Otrzymałam tyle wsparcia, tyle pięknych wiadomości, tyle życzeń i pięknych słów, że poczułam jaką moc dają dobre słowa! Dziękuje! Bardzo Wam dziękuję! Miewałam potem jeszcze stany zwątpienia, później jak wiecie Wojtek stracił pracę. Czym ja chyba w gruncie rzeczy wcale się nie martwiłam. Wiedziałam, że to chwilowe ale skończyło się to lepiej niż myślałam. Wojtek pracuje teraz w domu. Ja mam więcej czasu dla siebie, dłużej śpię, lepiej się czuje i czuje się przede wszystkim bezpieczna.

Nadszedł w końcu ten moment na który miałam nadzieję pod koniec roku 2019. Jestem spokojna. Czuję błogi spokój wewnętrzny. Bez strachu, bez przemyśleń, bez wariacji, bez „Monika dasz radę!” kładę się wieczorem spać i jestem spokojna. Wstaje rano i jestem spokojna. Patrzę na dzieci i jestem spokojna. Patrzę na Wojtka i jestem spokojna. Patrzę na siebie i mój brzuch ciążowy i jestem spokojna. Wiele się nauczyłam.
Ludzie! To jest piękne! Warto było przetrwać! Warto słuchać serca!

151 thoughts on “Czuje, że muszę się z Wami tym podzielić

  1. Monika, jesteś super kobieta. Mam 23, oglądam z radością wasze relacje i posty. Uczę się od Was, od Ciebie jak być w przyszłości dobra matką. Dziękuję i pozdrawiam. Jesteś wspaniała ❤️

  2. Dziękuję,dziękuję,dziękuję ❤❤❤❤
    P.s uwielbiam Ciebie i Wojtka,ale dzieciaki bija was na głowę. Życzę wszystkiego dobrego 😘😘

  3. Jestes Cudna Wspaniala🤗🤗🤗cieszę sie że natrafilam na Was na mojej drodze życia… Tekst dajacy nadzieję na lepsze jutro… Tego mi trzeba było… DZIĘKUJĘ

  4. Jesteś mądrą i piękną kobietą zewnętrznie jak i wewnętrznie. Tak trzymaj .. nie słuchaj co mówią ludzie, Ty najlepiej wiesz co dobre dla Ciebie i waszej rodziny. Nigdy w to nie wątp. Ściskam najmocniej jak potrafię.. :*

  5. wow, pieknie napisane, piekna historia, dużo milosci dla Was i wytrwalosci pomimo ze sie nie znamy, starasznie Was lubie kibiciuje i zycze wszystkiego dobrego 😉

  6. Dziękuję za każde Twoje słowo…za każdą myśl… Uwielbiam Was od samego początku! Rano z dziećmi moim czekam na Wasze;) i na suchary też 😜 Ściskam 😘🤗

  7. Przyznam szczerze, że wzruszyłam się… oglądam Wasz profil już od jakiegoś czasu, nawet mój mąż wciągnął się w to oglądanie i jesteśmy zachwyceni całą trójką Waszych cudownych dzieci i tego jak dzięki Wam mogą mieć szczęśliwe dzieciństwo w tak kochającym domu 🙂

    1. Kochani Nie Ma Tego Złego Co by na dobre wyszło 💚
      Święte Słowa💪🏻
      Bardzo was Lubie 💁‍♀️Ba nawet Uwielbiam 💁‍♀️ Daje jako przykład w rozmowach z przyjaciółkami 🤭💁‍♀️
      Ja sobie zawsze myśle że wszystko co się dzieje w naszym życiu dzieje jest po coś💁‍♀️🤭🤔
      Dzięki temu że ciagle coś nowego nas spotyka my jako ludzie uczymy się siebie 💁‍♀️I odkrywamy nasZe granice które ciagle są wystawiane na próbe💁‍♀️
      Wiadome życie nie jest kolorowe mimo że wielu ludzi uważa ze jednak jest 💁‍♀️😳zwłaszcza tu na instagramie 💁‍♀️
      To najważniejsze być w porządku z samym sobą i co jak co ale wam nie można tego zarzucić 💁‍♀️
      Uwielbiam was za prawdę i spontaniczność💁‍♀️
      Sama jako mama dwójki dzieci rozczulam się nad wasZymi 🤭😢🤔🥰 ….
      Podziwiam was za opór i takie zaangażowanie mimo przeciwności które was spotkały….
      Tworzycie taki duet ze każdy może wam zazdrościć 💁‍♀️
      Od was bije dobro 💁‍♀️I Miłość która jest najważniejsza bo Przeciesz to od niej się wszystko zaczyna💁‍♀️🥰 …..
      Uwielbiam was!!!!
      I dziękuje za prawdę która upubliczniacie 💁‍♀️
      Gdyby większość ludzi miała taki dystans to świat był by piękniejszy !!!
      💁‍♀️🥰

      Jesteście Wspaniałymi Rodzicami !!!! 💚💚💚💚
      Każdy z nas w swoim życiu miał chwile zwątpienia 💁‍♀️
      Najważniejsze żeby iść do przodu i nie oglądać się za Siebie ….
      Dzięki tobie zaczęłam myśleć O 3 dziecku 😂💁‍♀️ .
      Dopiero co zarzekałam się ze nigdy więcej …..💁‍♀️😂

      💚💚💚💚💚
      Piękny Post 💚

  8. Łzy same napływają do oczu. Jesteś taką silną osobą, a największą siłą jest przyznać się, ze kazdy ma chwile zwątpienia i ze kazdy chce czasem czuje sie “w zlym miejscu i złym czasie..”

  9. Z jednej strony trochę ciebie rozumiem.. Bardzo bym chciała mieć dziecko i być teraz w ciąży ale wiem, że gdyby teraz okazało się że jestem w ciąży to miałabym mieszane uczucia.. Mieszkam z partnerem osobno, chcielibyśmy mieć już swój kąt ale jest ciężko znaleźć mieszkanie/dom. Gdybym teraz zaszła w ciążę usłyszałabym od rodziny swojej jak i jego że nie damy sobie rady, że zaczynamy od złej strony zakładanie rodziny.. Myślę że miała wtedy mętlik w głowie.. Twoje posty do mnie bardzo trafiają i życzę dużo zdrówka i wytrwałości 😘

  10. Piękny wpis, najpiękniejsza w nim jest ta normalność i codzienność, która każdego z nas dotyka bez znaczenia na liczbę followersów (czy czegoś tam)… 🙂
    Jesteście wspaniałą Rodziną 👩‍👧‍👧👨‍👦‍👦
    Ja to czytam i tak się wzruszam….
    Dziękuję ♥️

  11. Radość która emanuje od Ciebie wpędza mnie w poczucie wstydu. Serio, swoim pozytywnym usposobieniem działasz terapeutycznie i kojąco na moją codzienność, czasem trudną. Skąd czerpiesz siłę? Turbokobieto! Jesteście bardzo wartościowi i zasługujecie na wszystko co najlepsze. Sciskam mocno i życzę dużo błogosławieństwa Bożego ❤️

  12. Kochana ! Jestem z Wami od prawie roku, odkąd mam swoje dziecko. Patrząc na Henia i Córkę zapominam, że mają ZD, są cudowni. Jak patrzę na Bogusia to jego mina mówi: “daj bo będę płakał 😂”.
    A Ty Monia ! Ty Monia jesteś taka swojska, taka Nasza, taka Moja !-
    P.S. Wojtka podziwiam, bo to facet. A oni nie ogarniają tak jak my 😉

  13. Jakie piekne slowa, az lzy stanely mi w oczach. To daje mi kopa do tego, aby samemu ogarnac zycie i na pewne sprawy spojrzec inaczej! Z Nadzieja! Uwielbiam was podpatrywac, jako mama dwojki dzieci przechodze zalamiania, ale patrzac na Was , na Ciebie staram sie ogarnac i mowie – ja mam 2 a Ty wkrotce 4 i potrafisz czerpac z zycia jak najwiecej! :* Niech Pan Bog trzyma Was wszystkich w opiece, bardzo duzo dobrego robicie! :*

  14. Kochana….
    Urodziłam 5 zdrowych dzieci….i wierz mi ,nie było łatwo.Niestety teraz jest najgorzej.Nadzieja umarła.
    Jesteś cudem.trzymaj Wojtka mocno.(Przepraszam za prywatę).pozdrawiam i bryłę.
    Podziwiam.

  15. Dzięki, że otworzyłaś się przed nami 😌 Na pewno dostałaś wielu dziewczyną i kobietą otuchy ❤

  16. Monika czytałam twój wpis na blogu Jesteś wielka dziewczyno i dacie radę jesteście silni, Ciężko będzie dobrze Monia głowa do góry jestem z wami całym sercem bo Jesteście cudowną rodzinną, ja taką rodzinę jak wy jesteście dla własnych dzieci to bym chciała i mieć takie dzieciństwo jak twoje dzieci mają. Kocham was Jesteście cudowni dacie radę.

  17. Jesteś niesamowita i silna i na pewno poradzicie sobie świetnie z dziećmi. A chwile zwątpienia ma każdy bo jesteśmy tylko ludźmi ❤❤❤ trzymam kciuki za waszą wspaniałą rodzinkę 😘😘

  18. ❤️❤️❤️
    Wiesz co, ja jestem nauczycielka w przedszkolu-kocham dzieci, ale zawsze mowilam, ze najbardziej te cudze. Szczerze zawsze jakoś w głowie miałam, ze ja nie chce dzieci, ze jest nam z mężem bardzo dobrze tylko we dwójkę. Po czytaniu Twojego bloga i oglądania Twoich instastory naprawdę zaczynam czuć, ze może to ja bym jednak dała radę. Może… a to już dobrze, bo wcześniej myślałam, ze nie ma takiej opcji.

    SCISKAM mocno szczególnie Heńka, bo on mnie najbardziej rozczula ❤️😍

  19. Zawsze znajdzie się ktoś , kto “wie lepiej ” od ciebie. Nie przejmuj się ich głupim gadaniem. Według mnie jesteś w porządku i bardzo odpowiedzialną mamą. Trudności były,są i będą ale potrwają chwilę i potem odejdą.

  20. dzięki, Kochana, za ten rzeczywiście bardzo osobisty wpis, budujący, wzruszający, taki: “przekaż dalej” 😉 jesteście cudowni! pozdrawiam :*

  21. Tak naprawdę nigdy nie ma dobrego momentu na to aby być w ciąży, bo zawsze “coś” . U was tak widocznie chciał los 💜

    1. Bóg zawsze wszystko ułoży, tylko człowiek w cierpieniu jest niecierpliwy.
      Jesteś super mamą, super kobietą i wzorem do naśladowania. Ściskam mocno! ❤

  22. Wzruszyłam się… Jesteś Moniko wspaniałą osobą, codziennie oglądam Twoje story i jako mama dwójki maluchów (5 lat oraz 21 miesięcy) stale Cię podziwiam. Jak Ty mimo wszystko ogarniasz dzieciaki, dom, do tego instagram na okrągło, wspierasz inne firmy i osoby. Mimo złego samopoczucia tryskasz taką pozytywną energią, że dodajesz sił swoim followersom :))) Naprawdę dasz radę, dacie radę, bo kto jak nie Wy? A dzieciaki są cudowne!!!

  23. Wiesz… chyba każda kobieta, nie ważne, czy to 1, 2 czy 3 dziecko. A może i 4. Ma takie myśli, tylko boi się nawet przed sobą przyznać że to jej myśli, a co dopiero o tym komuś powiedzieć albo napisać. Jesteś wielka. Bądź z siebie dumna!

  24. Piękne i ważne słowa, mam w tym momencie bardzo podobnie chociaż sytuacja inna. Tak bardzo chce drugiego dziecka, a tak bardzo boje sie o tym powiedzieć mężowi, mamie, otoczeniu. Podjąć decyzje, no bo jak to bedzie, cały ten koronawirus, a zarobki, a mieszkanie, a kredyt.. Czuje że to ten moment a z drugiej strony mam tyle obaw. Dajesz NADZIEJE, uwielbiam Was 😘

  25. Witaj,
    Nie znam cie prywatnie obserwuje na instagramie od jakiegoś czasu, i uwielbiam to robić.Wlasnie dajesz ludziom przykład ze się da ze można, ze jesteś człowiekiem Ze masz tez gorsze dni jak każdy.Kurde i mówisz jak jest naprawdę.Podziwiam, szanuje,trzymam kciuki za was 😘
    Pozdrawiam i sciaskam mocno 😘😘
    Całuski dla wszystkich Cudaków ❤️

  26. Piękny, wzruszający i super emocjonalny tekst🙏kazdego dnia podziwiam Was za to jakimi ludzmi jestescie, z jaka troska i miloscia przepelniacie kazdy dzien z tymi cudownymi dziecmi, chcialabym przynajniej w 40% miec tyle magicznej mocy co Wy! PIĘKNI LUDZIE❤

  27. Jesteście wspaniałą rodzinką🥰 Myślę, że wszyscy przeżywamy różne okresy – euforii i bezsilności🙂
    Trzymam kciuki, trzymajcie tak dalej❤ Wasze dzieci mają wielkie szczęście 🥰🥰

  28. Wow! Wszyscy komentują na instagramie , a tu będę pierwsza 😀 Monia, dziękuję Ci za te słowa, za to, że pozwalasz sobie na smuteczków, żal, słabsze chwile, że jesteś taka ludzka, normalna. Nie koloryzujesz, potrafisz się śmiać i płakać. Uczysz dzieci, że nie ma złych emocji i wszystkie trzeba przyjąć i odpowiednio sobie z nimi radzić. Jesteś cudownym przykładem dla dzieci, dla innych mam i kobiet. Razem z Wojtkiem tworzycie niezniszczalny team! Uwielbiam Was obserwować, czerpać z Waszej życiowej mądrości i podziwiać jak prowadzicie swoje dzieci. Kocham Was wszystkich i każde z osobna 😀Nie, nie jestem psychofanką 😅Pamiętaj, mieszkamy blisko Rubieży. Możesz nam Bogutka i później Wandę podrzucać na czas rehabilitacji 😉Przytulam cie mocno 😊✨

  29. Piękny wpis Moniko. Ja czułam się podobnie też przy czwartej ciąży….coz dużo mówić. Zdrowka życzę. Jesteście wspaniali. Jesteście nie cudakami a cudowniakami🥰

  30. To jest niesamowite! Ty jesteś niesamowita ! Takie geny trzeba dalej przekazywać 👌😉

  31. Znam to… My 5 lat po slubie… 3 dzieci + jeden Aniolek… Kolejna ciąża: pierwszy raz niespodziewana… Usg i wiadomosc: bliznieta 😲😲😲 Przedwczesny porod, plus 3 przedszkolaki w domu. … Teraz maluchy juz maja prawie 2 lata, najciezsze mam nadzieje za nami… I wiesz co? Jest cholernie ciężko, ale za nic bym sie nie zamieniła na życia… Dzieci to najwieksze blogoslawienstwo… 😘😘😘

  32. Ile ja bym dała aby być na Pani miejscu, w 2017 roku urodziłam córeczkę po 3 poronieniach,wielka radość, Terenia jest kochana. W grudniu 2019 dowiedziałam się o kolejnej ciąży, niesamowita radość zwłaszcza że mam niebawem 38 lat, potem następne wow-ciąża blizniacza, A potem rozpacz serca przestały bić w 11 tygodniu ciąży. Pominę etap żałoby. Z badań genetycznych dowiedzieliśmy się że Heniu i Józiu mieli zespół Downa, Dobry Boże ile ja bym dała aby moi chłopcy żyli ale po pochówku dzieci przyszło mi się zmierzyć jeszcze z czymś bardziej okrutnym, każda wizyta u kolejnego lekarza czy to ginekologa, czy endokrynologa kończyła się słowami ,,jak dobrze że natura sama zadziałała, ,,,, to dobrze się stało że Pani poroniła,,,,, ojej bliźnięta z zespołem Downa, jakie szczęście że tak się stało nie inaczej,,, ale się Pani udało….. serce pekalo mi na kawałki ale nie miałam odwagi obronić moich dzieci. Często o nich myślę. Niedawno zobaczyłam Pani instagrama, teraz blog. Na pewno czasem jest ciężko ale jak pięknie! Pozdrawiam. Dużo siły życzę! Dużo miłości! I ludzkiej życzliwości! Sabina.

    1. Kurcze. Jesteś największym dowodem by nie oceniać ludzi ! Podziwiam! Szanuje na maxa… na insta jak oglądam story myślę sobie, ale jak ona funkcjonuje, skoro Bogutek a zaraz Dorka się budzi, potem Heniutek a potem okazuje się że Dorka znów i znów i taka noc przerywana 100 razy. Współczuje komentarzy bliskich czy dalekich. Boże jak ja Cie podziwiam kobieto! Nie mogę się doczekać waszego czwartego dzidziutka! I rozumiem Twoją radość z czwartej ciąży. Życzę siły, i jeszcze więcej snu 😉

  33. Wow mocne! O takie prawdziwe. Monika jesteś cudowna żona ,mama , kobieta insporujesz mnie do działania.
    Jestem jedna z tych kobiet o których piszesz.

  34. Nie oceniam Was, bo każdy ma swoje życie i to jest piękne, ale meeega Was podziwiam!
    Codziennie podziwiam Was i Wasze dzieciki na insta, jesteście super rodziną. Twoja energia i Wojtka spokój (przynajmniej takje wrażenie mam śledząc Was :p), jesecie niesamowita parą. Życzę Wam siły, a inni niech gadają jak swojego życia nie mają…

  35. Jak bardzo to zrozumiem. Jesteś bardzo silną osobowością. A przede wszystkim wspaniałą ciepła osoba. Szczerze wpisy zawsze głęboko poruszają i skłaniają do refleksji. 💗

  36. Wie Pani co ja mam podobne. Mam troje dzieci i najprawdopodobniej 4 w drodze. Oglądam Panią podziwiam i do swojego brzucha i mężowi mówię że będzie Wandzia .Od Pani mi to tak weszła w glowe ta Wandzia😀😀

  37. Jesteście niemożliwi.
    Nie będę się tu wiele rozpisywać ale wiedz, że każdy ma prawo mieć gorszy czas. Każdy. Mamy prawo mieć wątpliwość. Mamy prawo się bać. To ludzkie. Ja na Was patrzę jak na Aniołów. Serio. Po Tobie Moniko widać, że jesteś bardzo charakterną osobą (jak ja :-P) co nie czyni, że nie możesz mieć gorszy czas.
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
    Mama 3 dzidzioli❤

  38. Podziwiam Twoją siłę! Nie oceniam. Czasem zazdroszczę dzieciaków 😉 Dacie radę bo się kochacie💗 Niech każdy żyje swoim życiem 😊 Pomyśl co by było jakbyś 6-raczki urodziła😉..ot żatcik😆 Ja w Was wierzę i jestem z Wami😚

  39. Jestem z Wami od kilku miesięcy i takiej energii, pozytywnej energii nie daje nikt inny.
    Dziękuję, że tu jesteście ♥️♥️♥️♥️♥️♥️

  40. Podziwiam Was !!!! Ciebie i Wojtka …. jesteście the best . Życzę dalszej wytrwałości , życzę samych słonecznych dni …. a jak popada deszcz to pięknej tęczy …. zdrowia dla Was wszystkich …. buziaki 😘💪

  41. ❤️ Tak bardzo uwielbiam czytać to co piszesz❤️ Monika jesteś niesamowitą kobietą, matką. Wiem, że Wasze dzieci trafiły na najlepszych rodziców jakich tylko mogliby sobie wymarzyć. Kochana jesteś najlepsza❤️

  42. Wszystko w życiu jest po coś. Trawa, niebo, Kobieta, Mama, łzy, słowo, książka, złość, miłość. To wszystko tworzy Nas. Gratuluję Rodziny i Wiary.

  43. Hej jesteście cudowną rodziną 😉 każdy ma chwilę zwątpienia. Ja mam dwójkę dzieci różnica 5lat, ale czasem wysiadam, siedzę i zastanawiam się czemu ja sobie nie kupiłam psa?! Bardzo chciałam drugie dziecko, ale to bardzo po dwóch latach starania udało się od początku czułam że będzie córka bardzo się cieszyłam do dnia porodu… Pojechałam na cc wyszły komplikacje i ledwo mnie odratowali, kiedy po przebudzeniu nic nie świadoma co się stało, mąż wywalił do mnie stekstem, nigdy więcej dzieci, byłam przerażona myślałam że coś z moją córeczka.. A on nie z tobą… Rozpłakałam się jak dziecko… gdy mi powiedział co się stało, byłam zła na cały świat, nawet nie chciałam wziąć córki na ręce, mimo to że w myślach miałam że przecież pragnęłaś mieć ją i tak przez 3 tyg w szpitalu płakałam w dzień w dzień… Bo nie wiedziałam jak będzie wyglądać moje życie za 3 tyg, gdy już wszystko zdejmą itd. Ale wyszłam z tego cało, dziękuję bogu że dostałam druga szansę. Gdy już wracałam do siebie po dwóch miesiącach, kolejny cios mąż poznał inna, załamałam się znowu nie miałam z kim pogadać wyłam i wyłam, czułam że muszę zawalczyć, moze wyda to się śmieszne, ale nie mogłam go stracić był ze mną zawsze… Udało się jesteśmy razem… Ale uważam że rok 2019 był dla mnie okrutny, w życiu nie wylałam tyłu łez co przez ten rok. Więc myślę że twój wpis jest naturalny, życie nie zawsze jest kolorowe, ale trzeba wierzyć że będzie lepiej, że musi wszystko się poukładać. Buziaki

  44. Nie masz pojęcia jak Cię podziwiam. Jak lubię obserwować Wasze życie które pokazujesz na Instagramie. Robisz coś bardzo ważnego, jestem pewna że to wiesz. Jestem przekonana że jeśli wśród Twoich obserwujących ktoś będzie w ciąży z dzieckiem z ZD to nie będzie przeraziny, urodzi i będzie kochał najbardziej na świecie. Ja bym tak zrobiła. Domyślam się jak bardzo Ci czasem ciezko. Ja co prawda z dwójką dzieci ale wiele razy czułam sie samotna jednak nie pozwalam na mówienie “sama chciałaś “. Tak, chciałam co nie oznaczało że nie mam prawa miec dość, nie mam prawa chcieć pobyć sama. Mam to szczęście że mam normalnego niby męża i raz w roku bez wyrzutów sumienia wyjezdzam z koleżankami, żeby wyczyścić głowę, żeby nie oszaleć. I wiesz ? Jest jeszcze coś czego Ci zazdroszczę – adopcji..zawsze chciałam dać jakiemuś dziecku dom , zmienić choć jednemu dziecku życie. Może jeszcze kiedyś będzie mi dane ale póki co dziękuję Ci za Dorotkę 🙂 Życzę Ci tej Twojej nadziei w dalszym ciągu 🙂 Byle do przodu 😁❤️

  45. Moniko, tak bardzo Was podziwiam. Serce rośnie jak się na Was patrzy dobrzy ludzie. Bądźcie szczęśliwi ❤️

  46. Jezu jak bardzo potrzebowałam tego wpisu! Tych słów. Obecnie jestem w 11tyg. Od 4tyg rzygam, czuje się jak wywloka, cały dzień snuje się po domu. Dodatkowo mam półtorarocznego synka, który chce biegać, bawić się,być na świeżym powietrzu cały dzień , mąż w trasie, zjeżdża na 3 dni co dwa tygodnie, koronwirus,dom w trakcie budowy.Nie mam siły na nic. I wtedy sobie myślę, “po co mi to było? Nie mogłam jeszcze poczekać ? Nie dam rady, nie mam siły żyć” oczywiście zaraz odpędzam te myśli, przecież chciałam tego dziecka.. jednak czasami przychodzi takie zwątpienie. Wtedy lubię zamknąć się w łazience i popłakać jak dziecko. Trzymam za Was kciuki z całego serca i życzę dużo siły !

  47. Jesteś cudowna, jesteś wielka! Bóg zapłać za takie Kobiety jak Ty, szczere i piękne w swej szczerości.
    Bogo, Henio i cudowna Dorcia sa wspaniali. Wandzia jeszcze nie wie, jak superowe będzie mieć rodzeństwo i wspanialych rodziców.

  48. Pięknie napisane . Dziękuje Ci tak bardzo za ten wpis . ♥️
    Przeżywałam to samo kiedy dowiedziałam się o drugiej ciąży , mając już wtedy 9 miesięcznego synka . Euforia , strach i rozpacz w jednej chwili. Teraz dziękuje losowi że tak się stało, teraz co roku mamy zaplanowanego sylwestra dzięki mojej córce 😅 .
    Dzieci to najpięknieszy cud ♥️.

  49. Jesteś wspaniałą i mądrą kobietą, uwielbiam oglądać Waszą rodzinę i słuchać, jak opowiadasz 🙂 – bez zadęcia, szczerze. Trzymam mocno kciuki, za Was wszystkich. Jesteś wspaniała – nie zmieniaj się ( i nie przejmuj się narzekaczami, bo osoby, które potrafią pisać różne okropności – to maluczcy ludzie) pozdrawiam Ciebie słonecznie 🙂

  50. Monia pewnie to co napisze dla wielu będzie wielce kontrowersyjne i mega nieodpowiedzialne. Ale… pół roku temu myślałam że jestem w ciąży. Pierwsza myśl jak to? Ja? W tym wieku? No przecież wszyscy nas wyśmiewac zarzucac niedojrzalosc mimo (a moze tymbardziej) dojrzałego wieku. I wiesz co? Najbardziej bałam.sie reakcji męża. A on? Cieszył się że może tym razem będzie corka. Ba! Nawet niby to ŻARTEM zaczęliśmy imię wybierać. Zrobiłam test. Okazał się negatywny. I było mi źle. Bylo nam zle. Mimo dojrzałego wieku. Mimo posiadania dwóch cudownych dorosłych synów było nam zle. Mam 47 lat…

    1. Jak ja Ciebie rozumiem. Jestem w tym samym wieku. W ubiegłym miesiącu przeżywaliśmy z mężem dokładnie to samo. Rozgoryczenie po negatywnym wyniku testu było dla nas zaskoczeniem. Powiem więcej, stwierdziliśmy, że dopiero teraz jesteśmy odpowiednio przygotowani i gotowi do rodzicielstwa.

  51. Bardzo Ci zazdroszczę tej siły walki i nadzieji. Tego, że potraficie stawić czoło złym myślom i cieszyć się życiem. Mi brakuje sił, często płaczę z niemocy. Kilka lat temu się rozwiodlam. Mąż znęcał się nad mną psychicznie, olewal dom i dzieci. Na sprawach rozwodowych chciał obrócić wszystko w drugą stronę, że to moja wina była, że on był idealny. Na szczęście prawda była przy mnie. Odetchnelam że się wyprowadził, że nie ma codziennych kłótni, wyzwisk. Przestałem się bać wracać do swojego domu. Niestety były mąż nadal uprzykrzal nam życie. Zaczęłam walkę o samą siebie i o dzieci bo dla nich przecież jestem. Niestety psycholodzy ani psychiatrzy nie pomagali, na prywatne wizyty nie było mnie stać. Potem doszło ze od ciągłego stresu nabawilam się insulinoopornosci, cukrzycy, Hashimoto. Moje życie polega teraz nad opieką nad dwoma synami, walka o lepsze jutro bo są dla mnie najważniejsi. Nie wiem czy kiedyś będzie lepiej, spokojnej, że pomyślę że jestem szczęśliwa. Jedyne co się teraz liczy to chłopcy. A nadzieja…

  52. Życzę Wam dużo szczęścia. Jesteście wspaniałą, kochająca się rodziną i ze wszystkim dacie sobie radę ❤

  53. Przepiękny wpis czytałam z zapartym tchem i cieszę się że po burzy zawsze jednak wychodzi słońce 👍

  54. Dziewczyno powinnaś zastanowić się nad napisaniem książki typu Moje życie wzloty i upadki…. 😜To byłby hit albo nawet bestseller 😊Poważnie.Masz dar pisania .Podziwiam twoją wytrwałość, miłość do dzieci i świata i wielu innych rzeczy👍👏💪Chciałoby się powiedzieć NIECH MOC BEDZIE Z TOBĄ Pozdrawiam najserdeczniej😘

  55. Skąd czerpiesz siłę i energię i żeby jeszcze tym wszystkim podzielić się z innymi , tak szczerze . Podziwiam i dziękuję za Twoje słowa SZACUN

  56. “Ładnie” to za mało… Jestem Pani “fanką”od jakiegoś czasu i tak bardzo zazdroszczę… Przede wszystkim podejścia do życia, mentalności i zaradności…tak milo się patrzy na Waszą codziennosx. Mnie tego spokoju brakuje od 4 lat, od urodzenia Hani czuje tylko strach, niepokoj, bezradność czy niezaradność. Takie samopoczucie o jakim Pani pisze mnie nie opuszcza. Mam tylko wczesniaka ale tak mnie to wypaliło, ze nie bylam w stanie odważyc się na drugą ciąże i tak bardzo żałuję patrząc na Panią…. Podziwiam i pozytywne zazdroszczę i czekam na swój stan wyciszenia taki jaki od Pani bije… Powodzenia życzę. 🙂

  57. Matko.. Monika jesteś tak bardzo kochana. Nie znamy się, ale chciałabym Cię bardzo przytulić i po prostu..

  58. Kocham Was❤️
    W drugiej ciąży to przechodziłam, fantastycznie, że to napisałaś dla innych ❤️

  59. Kochana. Masz wspaniałego męża. Na pewno o tym wiesz.
    U mnie była podobna i inną sytuacja 😉 dwojka nastolatkow, 3letni maluch z trisomia21.. szok i smutek po jego narodzinach, złość męża o trzecia ciążę tak jakbym to ja sama sobie zrobiła..Gdy już wszystko weszło na swoje tory i względnie opanowalismy sytuację spadła na nas wiadomość o czwartej ciąży totalnie nieplanowana. Złość męża, docinki, totalny brak zainteresowania o rozwijające się dziecko, moje hormony..oj było bardzo cięzko. Gdyby nie wiara i oddawanie tego wszystkiego Bogu …
    A teraz minęły 3 lata córka jest nasza radością, wspaniałym terapeutą dla siostry z t21, mąż wie juz że pewne rzeczy Bóg daje nam dla naszego dobra chociaż na początku wygląda to zupełnie inaczej…
    Dobrze jest przyjąć Jego dary bo w ogólnym rozrachunku one są dane z miłością w jakimś celu. myślę że kiedyś dowiemy się wszystkiego. No i ta świadomość że nasza córka z t21 będzie tam..kiedyś zdrowa..to będzie wielka radość..
    Pozdrawiam Was najserdeczniej. Oglądam, kibicuję i będę pamiętać w modlitwie.

  60. Czytałam każde zdanie kilkukrotnie chcąc wczuć się w Twoją sytuację, bo sama bywam bardzo emocjonalna.
    Lubię Was, podziwiam ale twoja twarz w tym poście jest zupełnie inna niż ta prezentowana na IG. I wiesz brakuje mi jej. Jesteś zwariowana, spontaniczna ale czasem mam wrażenie, że w tych IG nie jesteś do końca sobą a ten post mi to uświadomił. Super, że prowadzisz bloga na wiele ludzi ma on pozytywny wpływ, widać miłość w was i waszą do dzieci i myslę, że wielu ludziom przekazujecie radość. Zdrówka dla dzidzi i dla całej rodziny.

  61. Dziękuję Ci za ten wpis to jest to czego najbardziej potrzebowałam noi jeszcze ta Nadzieja by się przydała niestety z tym to b. Ciężko mi idzie może się wyuczę. Jestem mamą czwórki za każdym razem gdy oznajlialismy ciąże było wielkie:” o matko” po co “na co” znowu “(przy trzecim dziecku moi rodzice stwierdzili ze to juz patologia nie odzywają się do dziś czyli 3lata)przy czwartej ciąży dopiero gdy już nie dało się ukryć tescie zostali poinformowani zachwyt był delikatnie mówiąc na ostatnim miejscu. Nikt nam w niczym nie pomaga jest momentami ciężko strasznie takie życie niestety. Dziękuję “sledze Was na bieżąco” syn uwielbia Henia i Dorcie a dziewczyny Bogusia przesyłamy usciski

  62. Moniko, współczuję tych komentarzy rodziny, znajomych… Jestem dużo starsza od Ciebie i wiem, że najważniejsza jest ta najbliższa rodzina (mąż i dzieci). Macie siebie, dacie radę. Podziwiam i podglądam każdego dnia od samego rana. Jesteś Wielka ❤

  63. Takie prawdziwe 🙂
    Ja Wam kibicuje i codziennie śledzę wasze perypetie 🙂
    Miłości i radości dla Was, a przede wszystkim zdrowia!

  64. Masz rację … Nigdy nie widać żebyś była czymś zmartwiona … Taką bardzo pozytywną osoba jesteś która tym pozytywizmem (tak się pisze? 🤔🤭) mnie “zaraża” ))) podziwiam Twoją (waszą) cierpliwość chociaż wyobrażam sobie jak nie raz musicie być zmęczeni ))). Szkoda, że dużo ludzi ocenia innych tak jak to opisujesz ale tego nie zmienimy. Pozdrawiamm serdecznie

  65. Piękny tekst . Wzruszyłam się. Dacie rade . Wkoncu nic sie nie dzieje bez przyczyny tak poprostu musi byc . Trzymam mocno kciuki za wasza rodzinke , jestescie cudowni ;*

  66. Dawno nie przeczytałam tak ważnych, szczerych i dających wiary słów:) Dają tyle dobra innym, życzę żeby to dobro do Was wracalo w każdej postaci. Dziękuję dajecie mi siłę:)

  67. Mega Was podziwiam! Ale tak naprawdę chyba Ciebie Monia (nie umnieszajac jednak mężowi), też jestem w ciąży, nie planowanej, mam dwójkę małych dzieci a tu zaraz trzecie, jest mi ciężko i fizycznie i psychicznie, cały czas jestem z nimi sama i wgl, na pewno to znasz, ale jak oglądam Twój kanał to jakoś tak podnosi mnie na duchu i wiem że inne kobiety mają ciężej, na pewno nie łatwiej i trzeba po prostu przez to przejść… Bardzo Was podziwiam i życzę wytrwałości, miłości tyle co macie jak nie więcej. Głupim gadaniem się nie przejmujcie, chociaż na pewno boli, tym bardziej od najbliższych, jestem pewna że jak zobaczą za jakiś czas jak super sobie radzicie i jak mądrze wychowujecie dzieci to im najzwyczajniej zrobi się mega głupio. Pozdrawiam i dużo zdrówka życzymy 🙂

  68. Monika jesteś najsilniejszą kobietą na Ziemi….
    Boze jak ja Cię podziwiam… serio nawet nie wiesz ile dajesz mi sily i spokoju…. ja z 1 zdrowym dzieckiem siedze i placze bo na home office nie wyrabiam pracując po 10h… teraz mi wstyd. I wiem ze wszytko można… Jesteś na to pięknym przykladem. Jesteś pięknym człowiekiem. I chyba najpięknięjszą kobietą jaką udalo mi się poznać. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile masz w sobie dobra i jak ono oddziałuje na innych.
    <3

  69. Kobieto! Jesteś wspaniała! Zawsze jak mam gorszy dzień czekam na Wasze relacje, od razu poprawiają humor i jest mi lepiej. Czasami myślę, że jest mi ciężko, wtedy myślę o Tobie i wiem że muszę dać radę. Ty dajesz to dlaczego ja mam nie dać 😉 Trzymaj się ciepło! ☺️

  70. Oczywiście się poryczałam. Ja mimo że mam dwoje zdrowych dzieci też mam chwilę zwątpienia bezmoc jeszcze teraz orzypaletaly się jakieś choroby. Oczywiście gdzie nie pójdziesz lekarz ci mówi jesteś młoda nic ci nie jest a ty wstajesz rano z łóżka i żyć ci się nie chce bo tak cię wszystko boli j nie dajesz już rady. Ale Moniki to w gruncie rzeczy silne babki. Całym sercem z wami :*

  71. Uwielbiam ten tekst. I wkurza mnie jak ktoś mi mówi “dasz rade”, “no kto jak nie matka”. A ja czasami nie mam sił, nie mam ochoty i po prostu nie daje rady. Nie zawsze jestem silna, nie zawsze się uśmiecham. Ale jestem autentyczna, bez lukru i sztucznosci i za to się kocham. Mam wiele słabszych momentów w macierzyństwie, ale kocham moje dzieci ponad wszystko. I chce mieć kolejne 🙂

  72. Twoje dzieci są dowodem na to jak świetnie dajesz sobie rade jako mama. Ogladam codziennie Twoje story i wiem co mówię😉

  73. Matko miałam tak samo z 4 dzieckiem… mega problemy finansowe i załamkę jak damy radę… teraz ma 7 lat i jest moim błogosławieństwem jak wszystkie dzieci😊 I jeszcze mówiłam do Boga z pretensjami że teraz to musi to jakoś załatwić skoro mnie tak urządził.. jaka ja byłam wściekła na Niego😥 ale spoko ogarnął wszystko i poukładał❤❤ Pozdrawiam Was Cudaki 😀

  74. Cześć Moniko,odkąd moje siostra poleciła mi dzieciaki_cudaki muszę przyznać,że jesteś uzależniona waszym profilem. Wiem,że powiesz łatwo się mówi ale głowa do góry dasz radę,jak sama piszesz myślisz pozytywnie i tego się trzymamy.Dzieci czują emocje, twój spokój przeniesie się na niech. Wiadomo,że życie nie jest tylko różowe,ale po daszczu swieci słońce i myślę,że u Ciebie już świeci..Pozdrawiam całym server Ewa

  75. Rozumie…. Sama byłam w takiej sytuacji. I choć bardzo chciałam to jednak nie chciałam. Dziś cieszę się, że jest tak jak jest. Jesteście wspaniali. Życzę dużo dobra i zdrowia.

    1. Monika, jesteś cudowna i każdy z Was jest cudowny, masz prawo mieć chwilę zwątpienia, wszyscy je mamy…….. ale jesteście szczerzy i Kocham Was bardzo i czekam codziennie co dodasz jak info od mojej siostry, dzieciaki są niesamowite i teraz rozumie o co chodzi z ZD…….🥰

  76. Piękna i mądra kobieto! ❤️ jeju ileż Ty emocji dajesz, tych pozytywnych! Nie ma słów, że u Ci podziękować za całe Dobro, które przekazujesz dalej. Zawsze wiesz kiedy dać “taki” tekst! Trafiasz w punkt!

    Przesylam pozdrowienia dla Was! I dużo energii, pozytywnej! ❤️

  77. No pewnie, że dacie sobie radę! Ściskam Was mocno i niezmiennie podziwiam jednak w tym wszystkim 😉 Piękny i mądry tekst. Dzięki!
    PZPR z Poznania

  78. Kurcze, mamy dwoje dzieci, 36m2, dwa pokoje. Syn miał dokładnie rok, gdy test wyszedł pozytywny. Dokładnie te same emocje: bardzo chciałam ciąży, świadomie w nią zaszłam, absolutnie nie z przypadku. Z synem trochę to zajęło nim się udało i byłam w ciąży, nie przypuszczalam, że za drugim razem stanie się to tak szybko. I oto dwie kreski sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać: czy to była dobra decyzja? Taki mały metraż, jak się zmieścimy? Dopiero zaczęłam nowa pracę, byłam taka zadowolona! I najważniejsze, jak to będzie, jak ja podzielę te milosc, ktorą przelewam w całości na mojego małego synka? Przez 4 msce byłam na siebie wściekła, na zmianę smutna, ale i szczesliwa, bo sama mam rodzeństwo i zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko. A do tego wszystkie plany i cele musiałam odstawić na bok. Teraz widzę jacy są wspaniali, jak się bardzo kochają, że mogę miłość spokojnie podzielić na dwoje. 🙂 Minęła chwila nim sama sobie wybaczyłam te okropne myśli z początku ciąży. To najlepsze co mamy. Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrówka dla Waszej wspaniałej rodzinki! Dalej będziemy Was wspierać myslami, oglądając Was na Instagramie (ps. Moja córka uwielbia Wasze dzieciaki).

  79. Każdy bez wyjątku, ma dni lepsze i gorsze. Świat wirtualny pokazuje tylko same superlatywy. Ty pokazałaś jak jest w rzeczywistości. I jesteś przykładem tego, że nic się nie dzieje bez przyczyny 🙂

  80. Monia nie wiem czy to ci cos da czy nie, ale od jakiegoś czasu dużo się za was modlę i jestem przekonana że takich osób jest więcej. Bóg pomnaża siły i talenty, więc na kolejne dziecko dostaniecie łaski o których nawet wam się nie śniło. W trudnych chwilach pomyśl o Maryi – ta to miała życie. Zachodzi w ciążę, mąż nie wie o co chodzi. Szaleństwo. A Ona ufała i jeszcze poleciała do Elżbiety jej pomóc bo wiedziała że tamta jest stara i potrzebuje troski. Tak samo zatroszczy się o Ciebie. Jestem tego pewna.

  81. Pierwsze co przyszło mi na myśl po przeczytaniu wpisu to to, że jesteś niesamowita! Jesteś chodzącym wsparciem i motywacją, nawet w momencie kiedy Ty jesteś u progu wytrzymałości (czego oczywiście nie widać)! Posiadając dwie córki, jedną bardzo temperamentną, drugą jakieś pięć razy bardziej oraz nieskończoną cierpliwość i tak bardzo często wydaje mi się, że stoję już nad przepaścią i nie da się już bardziej mnie wykonczyc😅 wtedy zazwyczaj trafiam ba Twoje stories i w tym samym momencie mówię do siebie : dziewczyno! Ty nie jesteś wykończona, Ty jesteś najwyżej delikatnie zmęczona 😂 energia wraca ze zdwojoną siłą i za to bezgranicznie Ci dziękuję, jesteś moją motywacją i moim kopem w tyłek🙏😍

  82. Pięknie napisane. Jesteś cudowną osobą. Bardzo szczerą, przepełnioną miłością. To co przeżyłaś jest czymś poniekąd naturalnym, a z drugiej strony trzeba mieć odwagę, żeby opowiedzieć o tym głośno. Uwielbiam Waszą rodzinkę. Dzieciaki są cudowne. Życzę dużo słoneczka i pomyślności ❤️
    M

  83. Czytam i sama płacze 🥰 jesteś najwspanialsza osoba na świece . Tyle w Tobie wspaniałych uczuc. 🙏🏻 Nie znamy się , ale dziękuje ze jesteś ! I za to jaka jesteś ! Wszystkiego dobrego dla was i bobasów 😊 ach ściskam mocno. To najpiękniejsze słowa , najszczersze jakie kiedy kolwiek było dane usłyszeć 😘

  84. Moniko piękny i szczery wpis. Pozdrawiam was serdecznie i życzę błogosławieństwa Bożego dla całej Waszej cudnej rodzinki.

  85. Dzięki, to słowa dla mnie. Jestem w drugiej ciąży i w ogóle mnie to nie cieszy. Nie mam siły wstawać rano z łóżka, nie daje sobie rady ze zbuntowana dwulatką, z izolacją w domu, z mężem cholerykiem nieakceptujacym płaczu mojego i córki. Daję sobie czas. Dziękuję za to co napisałaś.

  86. Kochana! Ten tekst ma sens ❤ Jestem w czwartej ciąży, mam już 3 synów( 12, 9 i prawie dwa lata), od niedawna wróciłam do pracy i zaczęłam przesypiać noce a tu niespodzianka! Ciąża! Zupełnie niespodziewana i najbardziej nieplanowana. Mieszają mi się radość z obawami. Że nie podołam, że to nie najlepszy moment.. co inni pomyślą. Biorę z Was przykład. Jesteście moją inspiracją. Dziękuję ❤

  87. Kocham kocham kocham.
    Jak własną rodzinę was kocham 😍
    Nie mam dnia żeby was nie obejrzeć.
    Czasami wchodzę jak ktoś akurat u mnie jest, i ktoś do mnie z tekstem odłóż ten telefon a ja mówię wyluzuj tylko cudakow skoncze oglądać 😁🙈

  88. Wiesz, gdybys mieszkała gdzieś w pobliżu to chętnie pomogłabym w opiece nad tymi Cuda-ka-mi. Dla mnie byłaby to przyjemność, a Ty mogłabyś pospać :))))))))) Moje dzieci są już duże, a my miłość na zwierzęta przelewamy.
    Zdrówka i spokoju Wam życzę. A jak będziecie na Mazurach to polecam się 🙂

  89. Dziekuje Wam! Moje zycie calkowicie sie zmienilo! Ta autentycznosc i czyste serca powoduja zmiane myslenia! Jestescie dani swiatu po to, zeby wreszcie zrozumial czym jest pawdziwe zycie! Rodzina! Kocham Was i zycze Wam opieki Matenki! I wszystkich Aniolow niebieskich!

  90. No i rycze jak bóbr. Ja, bez ani 1 Dziecka tu na ziemi, ale z piątką w Niebie 💔. Każdy ma swoją drogę. Uwielbiam Was. Często zazdroszczę pełnych rąk pracy przy Dzieciątkach. Dużo radości i Miłości dla Was 🥰🥰😙

  91. Pięknie to opisałaś.. Ciąże zdarzają się chyba w “najgorszych” możliwych momentach.. Długo nie chciałam mieć dzieci, bo nie myślałam o sobie jako matce – synka urodziłam mając 29 lat.. Gdy miał 6 lat zaszłam w drugą ciaze – bałam się utraty rytmu, ale cieszyłam się, ale w sumie to zamknęłam rozdział “ciąża”.. 1,5 roku później zupełnie nieplanowana ciąża nr 3 – wielke niedowierzanie i dokładnie takie same rozterki “chce tego – głos serca – i nie chce – głos rozumu”.. Była to najcięższa fizycznie ciaza, ale milosć jest tak wielka, że ja serio wierzę w to, że posiadanie dzieci może być uzależniające.. Mam dość czasami – zwłaszcza gdy kupuje pampersy nr 5 i teraz już nr 3 – końca nie widać… siedzę w domu od ponad dwóch lat i znowu muszę zaczynać ząbkowanie i rozszerzanie diety – ale czuję spokój i wdzięczność..

  92. Monia powiem Ci jedno po za tym że jesteś silną kobietą i pięknie piszesz a to już mi się zapowiada na fajna książkę o waszej całej historii Fajnie się czyta twoje przemyślenia zdolna jesteś babeczka. Pewnie znajdziesz kiedyś wolną chwilę i zrobisz taka konkretną pamiątkę dla dzieci w postaci książki Już widzę ta okładkę wasza 6 😉😊

  93. Monia dziekuje to bylo cos niesamowitego… i tak jak ty patrze na swoje dzieci i klade sie dzisiaj po przeczytaniu czegos niesamowitego spokojna i patrze na jutro
    z usmiechem. DZIEKUJE 😢😢🥰

  94. Monika jak ja Ciebie podziwiam. Jak ja Was podziwiam. Jesteście razem z Wojtkiem wspaniałymi rodzicami. Baaa nie tylko rodzicami jesteście wspaniałymi ludźmi ❤️ oby było takich jak najwięcej ❤️ trzymam za was mooocno kciuki zawsze i wszędzie ❤️❤️❤️

  95. Jesteś najlepszą mamą ever! Dla obecnych i przyszłych dzieci! Jesteś w końcu cudakiem 🖤🖤🖤

  96. Gratuluję z całego serca, podziwiam i życzę dużo spokoju. Bądźcie tacy jacy jesteście bo jesteście wspaniali! Nie dajcie sobie wmówić zawistnym ludziom że jest inaczej!

  97. Kobieto, kocham Cie calym sercem. Za Twoja prawdziwosc w tym szalonym swiecie, radosc i pogode ducha. Mam trojke dzieci, dwoch synow i coreczke po przeszczepie watroby. Tez kawal historii i ciezkiej i pelnej radosci. Za nic bym nie zamienila….Dajesz powiew dobrego powietrza, wiesz? Wiecej takich ludzi i swiat jest piekny❤

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


CAPTCHA Image
Reload Image